Audyt AI zaczyna się tam, gdzie dzieje się praca
Nie wystarczy rozmowa z zarządem ani lista narzędzi, które firma już kupiła. Najlepsze informacje są u osób, które codziennie obsługują klientów, tworzą oferty, pilnują dokumentów, aktualizują CRM, przygotowują raporty i gaszą problemy operacyjne. To one wiedzą, gdzie naprawdę ucieka czas.
Podczas audytu zbieramy konkretne przykłady: maile, formularze, ticketing, dokumenty, arkusze, raporty, eksporty z systemów i powtarzalne decyzje. Dzięki temu rekomendacja nie brzmi „użyjcie AI w marketingu”, tylko „zautomatyzujcie kwalifikację zapytań ofertowych, bo zabiera 14 godzin tygodniowo i ma jasne kryteria”.